Surfing i kite w Maroko – fale, wiatr, wielbłądy i miętowa herbata

Styczniowe mrozy udało mi się w tym roku spędzić w dużo cieplejszym klimacie. Podczas, gdy w kraju termometry pokazywały nawet do -30 °C, w Maroku mieliśmy jakieś 25 stopni na plusie, a woda była na tyle ciepła, że wystarczyła pianka 3/2 mm (czyli cieńsza niż ta, której przeważnie używam latem na Helu).

 

Ale to nie o pogodę przecież chodzi. Już od dłuższego czasu miałam ogromną ochotę pojechać do Maroko i przekonać, czy to wszystko, co mówią o tamtejszych spotach jest prawdą. Poza tym jeżeli chcemy się wybrać zimą na surfing gdzieś w miarę blisko i żeby było ciepło, to mamy do wyboru tak naprawdę Maroko i Wyspy Kanaryjskie. Wyspy też oczywiście są świetnym miejscem, ale tam już byłam nie raz (o naszej “nie do końca” dziewczyńskiej wyprawie na Fuerteventurę możecie przeczytać tutaj;).

 

marokańskie wybrzeże

 

Co, gdzie, jak

Udaliśmy się do Agadiru czyli miasta bardzo dobrze znanego wszystkim turystom. Tak, niestety jest to typowo turystyczna miejscówka, ale na szczęście styczeń nie jest tu szczytem sezonu, więc tłumów Januszy w skarpetkach i sandałach za bardzo nie było. W Agadirze właściwie tylko spaliśmy, natomiast o świcie (wschód słońca przypadał około 7 rano więc nie było to aż tak heroiczne dokonanie, niemniej jednak śniadanie przeważnie jadaliśmy jak było jeszcze ciemno;) wsiadaliśmy do wynajętego na cały tydzień jeepa i ruszaliśmy na poszukiwania najlepszych danego dnia fal. Było to naprawdę wygodne rozwiązanie i dzięki niemu udało nam się zwiedzić naprawdę sporo surf spotów w okolicy a nawet nieco dalej.


marokańskie wybrzeże

marokański roadtrip

Surfing

Tutejsze spoty znane są na całym świecie. Można tu nawet spotkać surferów z Australii. Najbardziej rozpoznawalną miejscówką jest Taghazout. Ta berberyjska wioska rybacka leżąca niecałe 20 km na północ od Agadiru stała się prawdziwym centrum miejscowej kultury surferskiej. Jeśli chcecie poczuć prawdziwy surferski klimat, to właśnie tam musicie się udać. Jest tu wiele hosteli, szkółek, sklepów czy wypożyczalni desek, więc nawet jeśli nie macie swojego sprzętu lub dopiero chcecie zacząć swoją przygodę z surfingiem, to bez problemu znajdziecie tam coś dla siebie;)

 

Taghazout - marokański raj dla surferów


Taghazout - marokański raj dla surferów

 

Taghazout - marokański raj dla surferów

 

Taghazout - marokański raj dla surferów

 

Taghazout - marokański raj dla surferów

 

Taghazout - marokański raj dla surferów

 

Te okolice słyną z dobrych spotów z długą falą (przeważnie prawostronną), a co najważniejsze nie są one zbyt zatłoczone! Fale potrafią być tu tak długie, że można przejechać na nich z jednej wioski do drugiej (village to village surfing). Najbardziej popularne breaki to Anchor Point, Hash Point, Boilers, Killers Point Banana Beach, Panoramas, Desert Point czy Devil’s Rock. Są to spoty dla bardziej zaawansowanych surferów, a w niektórych miejscach dodatkowo należy uważać na skały. W okolicy jest jednak również sporo miejsc przyjaznych dla początkujących i niektóre z nich są naprawdę puste! To rzadko spotykany komfort dla kursantów być jedyną grupą w wodzie na spocie, dlatego naprawdę polecam Maroko jako jedną z pierwszych destynacji w Waszej surferskiej karierze!

W samym Agadirze też czasem można popływać. Jeżeli wejdzie duży swell, to właśnie tutaj znajdziemy najbardziej przyjazne warunki dla początkujących.

 

pusta plaża w Maroko

 

Banana Beach

 

plaża w Maroko

 

wielbłądy na plaży w Maroko

 

Nieco dalej bo jakieś 80 km na Północ znajduje się Imsouane. To jakieś półtorej godziny jazdy z Agadiru, ale naprawdę warto odwiedzić również ten spot! Fale tu są równiutkie i bardzo przyjazne niezależnie od naszego poziomu umiejętności. My trafiliśmy tu na sesję o zachodzie słońca, co jeszcze dodało magii tej i tak niesamowitej miejscówce! Trudno to nawet opisać, na szczęście Wojtek doskonale uchwycił tę chwilę w swoim obiektywie;)

 

 

fot. Wojciech Nieżychowski www.wn.ownlog.com

fot. Wojciech Nieżychowski www.wn.ownlog.com

Kitesurfing

Podczas naszego tygodniowego wypadu do Maroko łapaliśmy nie tylko fale, ale również wiatr. W tym celu udaliśmy się jeszcze bardziej na północ do miejscowości Essaouira. Tak jak Taghazout jest marokańskim rajem dla fanów surfingu, tak tutaj znajdziemy to samo dla tych, którzy oprócz deski lubią mieć jeszcze latawiec albo żagiel:) Specyficzne położenie geograficzne i klimat stwarzają tu bardzo dobre warunki do uprawiania tych sportów. Nie bez powodu w końcu Essaouira zwana jest miastem wiatrów. Fale są tu zdecydowanie mniejsze dzięki temu, że spot jest częściowo odgrodzony od otwartego oceanu przez archipelag wysp (Wyspy Purpurowe). Dodajmy do tego praktycznie niezawodny wiatr oraz szeroką piaszczystą plażę, na której więcej jest wielbłądów niż ludzi i wiemy już dlaczego to miejsce upodobali sobie tak bardzo kitesurferzy:) Jest to jednak spot dla bardziej zaawansowanych ze względu na silne i dość szkwaliste wiatry oraz częściowe zafalowanie. Dla osób początkujących są zdecydowanie bardziej przyjazne spoty – o tym jak ich szukać, dowiesz się tu.

Essaouira jest również bardzo uroczym miasteczkiem, które tak czy tak warto zwiedzić, jednak miłośnikom plażowania raczej odradzam. Pomimo, że plaża jest naprawdę piękna, to leżą na niej tylko wielbłądy, bo im jak widać nie przeszkadza, że w ciągu kilku minut można zostać kompletnie zasypanym piaskiem;)

 

Essaouira spot kitesurfingowy

 

Essaouira spot kitesurfingowy


Essaouira - latawce i wielbłądy

Co jeszcze zobaczyć/zrobić

Sand Surfing

Jak już jesteśmy w Maroko i mamy deski surfingowe, to można spróbować surfingu na piasku. Niedaleko Taghazout na przykład jest przepiękne miejsce, które wygląda jak pustynia mimo, że jest przy samej plaży. Tylko pamiętajcie, żeby odkręcić finy i niekoniecznie bierzcie do tego swoją najlepszą deskę;)

 

sand surfing w Maroko

 

sand surfing w Maroko

 

sand surfing w Maroko

Paradise Valley

W dolinie rzeki Tamraght w górach Atlas zaledwie ok. 20 km od Agadiru mamy przepiękne miejsce, gdzie możemy poskakać do wody ze skałek, wykąpać się w naprawdę lodowatej górskiej wodzie i podziwiać piękne widoki i niesamowicie bujną roślinność. Warto założyć wygodne buty bo czeka nas spacer po skalistym podłożu.

 

Paradise Valley w Maroko

 

Paradise Valley w Maroko

 

Paradise Valley w Maroko

 

Souk El Had

Czyli targ w Agadirze. Można tu kupić dosłownie wszystko od podróbek znanych marek po wytwory miejscowych rzemieślników czy lokalne przysmaki. Zdecydowanie polecam to ostatnie – owoce zarówno świeże jak i suszone (najlepsze daktyle jakie jadłam;), herbata, olej arganowy, przyprawy są na pewno warte uwagi;) Oczywiście trzeba się targować;)

 

Souk El Had

fot. Gosia Sprawnik-Szczepańska

 

Kilka wskazówek

 

Kiedy najlepiej jechać?

Na pewno nie latem, bo wtedy są tłumy turystów i upały nie do zniesienia. Jeżeli dodatkowo nastawiacie się na dobre fale to polecam celować w datę od października do marca.

Co zabrać?

Jeżeli jedziecie zimą to na pewno cieplejsze ubrania na noc. Jak tylko zajdzie słońce, temperatura znacznie spada. Dodatkowo na surfing czy kite długa pianka 3/2 (4/3 dla zmarzlaków), dobry krem z filtrem (słońce mocno daje szczególnie jak jesteśmy w wodzie), ciepła czapka i bluza po wyjściu z wody (jeżeli tak jak my będziecie kończyć sesje po zachodzie słońca). Alkohol (tylko uważajcie na limity celne) – na miejscu nie wszędzie można kupić (w Taghazout np. jest zakaz sprzedaży alko), wybór jest mocno ograniczony a ceny dość wysokie. Nie polecam też za bardzo picia lokalnego wina.

 

Co zjeść / wypić

Oczywiście tażin w różnej postaci. To właściwie nazwa naczynia, w którym przygotowuje się to danie, a może ono składać się praktycznie ze wszystkiego (różne rodzaje mięs, ryby i warzywa). Do tego owoce – banany i pomarańcze może nie wyglądają tu tak ładnie jak w naszych supermarketach, ale smakują o niebo lepiej. Jeśli lubicie słodkości, polecam również dżem figowy, pyszny ale bardzo bardzo słodki. Do picia świeżo wyciskane soki bądź koktajle owocowe i oczywiście herbata z miętą (uwaga potrafi być bardzo mocna i jeśli nie zaznaczycie przy zamówieniu, że chcecie bez cukru, to dostaniecie ją posłodzoną!)

 

marokańska herbata z miętą

 

marokańskie pomarańcze

Targujcie się;)

Wszędzie trzeba się targować, nawet z policją o wysokość mandatu;) Inaczej będziecie przepłacać kilkukrotnie;)

Wyprawa do Maroko to super przygoda! Są tam doskonałe warunki do uprawiania surfingu i kitesurfingu. Jest ciepło, gdy u nas panują mrozy a w dodatku nie ma takiego tłoku na spotach, jak ma to miejsce w sezonie w Europie. To co mi się nie podobało, to pełno śmieci na plaży oraz, że ciągle ktoś chce Cię po tej plaży przewieźć na wielbłądzie. Ale warto przymknąć na to oko, po to, żeby nie czekać w kolejce po fale;)

 

wielbłąd w Maroko

 

marokańskie palmy

 

Wyjazd zorganizowany we współpracy z Akademią Surfingu.

Kocham sporty ekstremalne, fotografię i podróże…
(Visited 232 times, 1 visits today)

Related Post

  • Karolina Maria

    Fajny tekst :) Zachęca do plywania na desce i to nie tylko amatorów tego sportu :)

    • http://liquiddreams.pl/ Aina liquiddreams.pl

      Dzięki :)